SolarEdge poddał swoją technologię niezależnym testom. Z jakim efektem?
Izraelski producent falowników poinformował o sprawdzeniu technologii Sense Connect oraz zaawansowanej funkcji bezpieczeństwa SafeDC. Testy przeprowadziła holenderska organizacja techniczna TNO.
Spółka SolarEdge Technologies w 2022 r. wprowadziła na rynek technologię SolarEdge Sense Connect. Dołączyła ona do rozszerzonej gamy funkcji bezpieczeństwa, w tym technologii SolarEdge SafeDC. Teraz firma poinformowała, że oba rozwiązania pomyślnie przeszły test walidacyjny wykonany przez naukowców z TNO, europejskiej organizacji badawczej z Holandii.
Test przeprowadzony w Laboratorium Solarnym (Solar Laboratory) TNO w Petten w Holandii miał wykazać, że funkcje bezpieczeństwa SolarEdge przewyższają standardy branżowe.
– W najnowocześniejszych obiektach TNO przeprowadziliśmy liczne testy na wielu poziomach mocy, symulując różne warunki rzeczywistych scenariuszy, aby zapewnić ważność każdej funkcji bezpieczeństwa. Mechanizmy bezpieczeństwa SolarEdge pomyślnie przeszły wszystkie testy przeprowadzone przez TNO – potwierdził Nico Dekker, specjalista z TNO.
Badacze otrzymali zlecenie sprawdzenia technologii SolarEdge Sense Connect zintegrowanej z serią inteligentnych optymalizatorów mocy S-Series. Jak podaje firma, Sense Connect doskonale wykrył przegrzane złącza i odciął dopływ energii do falownika, zapobiegając wystąpieniu łuku elektrycznego. Funkcja SafeDC ma także zmniejszać ryzyko wystąpienia łuku równoległego.
Pierwsza taka technologia
Izraelska firma wskazuje, że SolarEdge Sense Connect to pierwsza w branży technologia, która wykrywa wzrost temperatury na poziomie złącza, aby zapobiec powstawaniu potencjalnych łuków elektrycznych. Nieprawidłowe przegrzanie złącza może być skutkiem wadliwej instalacji lub uszkodzenia złącza. SolarEdge Sense Connect ma zatrzymać przepływ energii (jest to środek bezpieczeństwa), zanim dojdzie do powstania łuku elektrycznego.
Funkcje bezpieczeństwa opracowane przez Izraelczyków obejmują też technologię SolarEdge SafeDC. Została ona zaprojektowana w celu automatycznego obniżania napięcia DC do bezpiecznego poziomu (1 V DC na optymalizator mocy) podczas potencjalnych awarii sieci lub wyłączenia falownika. Ma to umożliwić szybką interwencję w nagłych przypadkach, a także chronić instalatorów i dostawców usług operacyjnych i konserwacyjnych podczas pracy.
– Dzięki innowacyjnemu podejściu i ścisłym standardom bezpieczeństwa dążymy do tego, aby każdy nasz produkt był nie tylko wydajny, ale przede wszystkim bezpieczny dla użytkowników i środowiska – podkreślił Michał Marona, Country Manager SolarEdge Technologies Poland.
Zaskoczenie po trzecim kwartale
Izraelski producent falowników zdążył przyzwyczaić branżę do swoich sukcesów finansowych. Notował je nawet w okresie problemów z łańcuchem dostaw. W raporcie za drugi kwartał br. SolarEdge chwalił się najwyższym poziomem przychodów w historii firmy.
Tym większym zaskoczeniem były ostatnie doniesienia po podsumowaniu trzeciego kwartału 2023 r. Jak się okazało, w tym czasie sprzedaż falowników SolarEdge wyraźnie spadła. Przychody osiągnęły poziom 723,5 mln dolarów, co oznaczało spadek o 27 proc. względem wcześniejszego kwartału (o 13 proc. rok do roku).
To spowodowało, że firma w trzecim kwartale zanotowała stratę netto w ujęciu GAAP w wysokości 61,2 mln dolarów – wobec 119,5 mln dolarów zysku kwartał wcześniej.
redakcja@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy Gramwzielone.pl Sp. z o.o.